Wtorek, 24 lipca.

Jadę dziś na dwa dni do Polski. Chatka zostaje pod opieka turystów, którzy właśnie wyszli w góry. Mam nadzieję, że poradzą sobie i nikt nie pocałuje klamki. Zostawiłem im ukraiński telefon, na drzwiach jest napisany jego numer, a klucz ukryty w pobliżu. Pogoda się poprawia, jest cieplej ale mogą się tworzyć burze.

1 komentarz do “Wtorek, 24 lipca.”

Dodaj komentarz