Wróciłem wczoraj do chatki pełnej turystów, których dzień wcześniej zmoczyła burza. Bardziej nawet pobiła gradem. Na podejściu pobiłem swój rekord, półtorej godziny o kulach z Bystreca do chatki. Pogoda mi pomogła, boi całe przedpołudnie było chłodno i wilgotno, a dopiero po wejściu w las zaczęło się przypiekanie słoneczkiem. Dziś upał, według prognoz do 27 stopni i bezchmurnie.
