Środa, 4 września.

Wiatr się uspokoił, chociaż późną nocą wiało jeszcze całkiem solidnie. Pogoda zmieniała się jak w kwietniu i silny opad deszczu sąsiadował z chwilami słońca. Zasiałem trawę pod werandą, żeby woda ściekająca do przepływu nie zabierała ze sobą gruntu. Teraz czas na przenoszenie kamieni z miejsca koło prysznica, gdzie wiosną będziemy stawiać banię. Prawdziwą pariwkę -saunę.

Dodaj komentarz