Cały wczorajszy dzień spędziliśmy w podróży. Najpierw zawieźliśmy szybę okienną do przycięcia. Mimo święta, szklarz zrobił co w jego mocy, ale szyba nie wytrzymała transportu. W drodze powrotnej zabieraliśmy znajomych, którzy mieli tyle bagażu, ze w końcu wzięliśmy taksówkę do Bystreca, rejterując z przepełnionego Trooperka. Na 19.30 byliśmy w chatce, a Ada z Mateuszem dojechali Trooperkiem po północy. Pogoda piękna, Huculi zabrali się znów do koszenia trawy.

