Sobota, 7 czerwca.

Już zdążyłem wrócić z Werchowyny. W dół jechałem 10 minut, w górę 15. Quadzik wart Nobla! Na targu w Werchowynie w wystawionym telewizorze oglądaliśmy inaugurację prezydenta Petro Poroszenki. Pogoda piękna, nareszcie słońce i cieplutko. Pojawiły się pierwsze grzyby, sąsiad przyniósł kilka prawdziwków i rydze. Kupiłem dwa kilogramy wieprzowiny na kotlety. Zasoliłem, przełożyłem cebulką, przyprawami, czosneczkiem i jeszcze podlałem setką wódki. Będzie wyżerka przez ładnych kilka dni.

Dodaj komentarz