Piątek, 6 czerwca.

Umywalka w pokoju już działa, chociaż woda z wiadra i kubkiem z niego nabieram. Jeszcze parę dni i mało, że będzie zimna woda, to jeszcze w słoneczne dni będzie z drugiego kurka ciekła ciepła woda, nagrzana w ogrodowym wężu. Na umycie głowy zupełnie wystarczy. Pogoda nie zmienia się, już od rana widać, że wieczór musi się skończyć ulewą. Dla trawy i grzybów dobrze, ale dla mnie gorzej, bo odwleka się transport materiałów do budowy bani.

Dodaj komentarz