Piękny słoneczny poranek nas zbudził, ale wiatr zniechęcił do wyjścia z chatki. Grupa po raz kolejny miała zamiar iść na Pop Iwana, ale nie aż tak bardzo, żeby wyjść ze śpiworów. Od Howerli idzie śnieg, który razem z wiatrem tworzy sympatyczną zamieć. W chatce wesoło i ciepło.
