Sobota, 25 lipca.

Po raz kolejny jestem pod wrażeniem Hondzika! Nie dość, że, jak na zdjęciu, wywiózł do chatki rurę kominową do bani i „aparat”,czyli nóź do kosiarki, to dziś przywiózł z Krasnika (pierwsza wieś w stronę Werchowyny) naprawiony agregat prądotwórczy. Wykorzystałem wszystkie biegi, jakie dała fabryka, a Hondzik połykał wszystkie dziury po drodze, jakby to był asfalt. Z agregatem na quadzikowych plecach wyprzedziliśmy dwa samochody!

Dodaj komentarz