Czwartek, 21 lipca.

Byłem dziś w Werchowynie. Jazda autobusem nie była łatwa, bo był zatłoczony, ale znalazło się dla mnie miejsce na pokrywie silnika. Pogoda była wyjątkowo piękna, bo pełne słońce, a jednocześnie nie było upału. Silny chwilami wiatr, bardzo skutecznie chłodził to, co słońce próbowało zagrzać. Nie udało mi się kupić ani wiśni, ani ogórków. Nie będzie więc wiśniówki na Sylwestra, ani kiszonych ogórków na upały. Może zrobię jakąś inną nalewkę? Z pewnością pięć litrów spirytusu się nie zmarnuje. Pogoda z każdym dniem lepsza, w nocy było tylko 8 stopni, ale za dnia około 20 . Niestety suszę widać w źródełku. Woda ledwie cieknie, więc musimy wprowadzić oszczędności w jej zużyciu.

Dodaj komentarz