Czwartek, 17 września.

Jakoś dziwnie nic nie robić! Nie wytrzymałem i popracowałem nad wiszącym smętnie i powiewającym na wietrze słupkiem, podtrzymującym dach od strony Koszaryszcza, Nataszczyłem kamieni, wszystko co spróchniałe wyciąłem, brakujące elementy dorobiłem, a co trzeba podparłem kamieniami. Myślę, że znów będzie to dla niektórych ulubione miejsce do spania. Zrobiło się bardzo ciepło i duszno, jakby za chwile miało lunąć, ale z tych chmur deszczu nie będzie.

Dodaj komentarz