Piątek, 18 września.

Ale dał mi popalić wiatr! Do trzeciej w nocy wiało, jakby się wściekło, przy czym na dworze temperatura była większa niż w chatce. 22 stopnie! Cały dzień za to był piękny, bezwietrzny, pogodny i upalny, a temperatura dosięgła 35 stopni. To tegoroczny rekord. Umyłem dziś podłogę w łazience, odkurzyłem całą chatkę, umyłem szybę kominka i oczyściłem kominek z popiołu, słowem robiłem wszystko, żeby nie musieć pracować na zewnątrz.

Dodaj komentarz