Dziś wielkie święto. Po miesiącu wrócił internet w chatce! Jeszcze nie bardzo w to wierzę, bo może niechcący, przypadkiem uzyskałem połączenie, ale będę próbował. Pogoda w kratkę, po prawie tygodniowym okresie pięknego słońca, przyszły dni bardziej wilgotne i ustalił się lipcowy schemat. Rano mgła, po jakimś czasie mgła się podnosi i odsłania czyste niebo, potem przychodzi burza, żeby na koniec dnia znów zaświecić bezchmurnym niebem. Na pierwszym planie mój zagonik szczypiorku. Teraz już jestem pewien, że go krowy nie wyskubią. Na łące trawa już znacznie bardziej bujna, a w trawie króluje pełnik siedmiogrodzki.
