Niewiele deszczu spadło, ale codziennie troszkę, co nieznacznie poprawiło wodny bilans w źródełku. Rano temperatura spadła do +6 stopni, a morze mgieł nad Werchowyną było już typowo jesienne. W ciągu dnia temperatura wzrosła do 13 stopni, co chwila słońce wychodzi zza chmur, ale porywisty wiatr nie pozwala poczuć ciepła słonecznego. Koza i kominek dzielnie grzeją, dzięki czemu w samej chatce jest ciepło i przytulnie. Próbowałem posprzątać odkurzaczem, ale odmówił współpracy. Na szczęście na przewodzie zrobiło się zwarcie, więc po wymianie przewodu będzie działał jak nowy.
