Wtorek, 14 czerwca.

Nareszcie przestaje padać! Mgły powoli się podnoszą, bo jutro ma już być piękna pogoda. W Werchowynie, kiedy zaświeciło słońce, było wręcz upalnie. I tak udało mi się nie zmoknąć, bo rano zszedłem z parasolem w ręce, a wracałem w krótkiej chwili słońca. Teraz chwilami jeszcze popaduje, ale przynajmniej coś widać. Sąsiedzi pytali się wczoraj, czy są ich krowy koło chatki, ale słyszałem tylko dzwonki. Widzialność była mniejsza niż 50 metrów. Udało mi się nadać na pocztę kurierską części do Hondzika. Etapami pojadą do remontu do Częstochowy.

Dodaj komentarz