Pojechałem quadzikiem na krótką wycieczkę na Koszaryszcze. Na zdjęciu robi wrażenie, jakby tez chciał na Popiwan, ale tam na pewno nie pojadę. Owszem, mam wielką ochotę pojechać na polankę z ławeczką z narzędziami i odbudować ławeczkę z widokiem na wodospad na Huczku i Howerlę. Przy okazji, zjadę ciut niżej, w miejsce, gdzie przy samej drodze rosną kurki, czyli lisiczki. Na nie jeszcze trochę trzeba poczekać, ale prawdziwki i rydze już są.
