Uspokoiła się pogoda. Już nie wieje, ciśnienie spokojnie rośnie, chociaż od Howerli zbliża się deszcz. Udało mi się wczoraj zrobić część ścian na całej długości łazienki. Sporo butelek poszło w beton zgodnie z hasłem: Alkoholizm mieszkańców- fundamentem chatki. Jeszcze sporo zostało, ale na wszystkie ściany pewno zabraknie. Przyszło dwoje bardzo sympatycznych turystów i już jest z kim pogadać.