Środa, 27 maja.

Prawie cały dzień lało, a w przerwach tylko padało. Poranek za to był pogodny, więc postanowiłem wypuścić wodę z wykopu – basenu. Popracowałem wiadrem, ale szło zbyt wolno. Wziąłem więc wąż ogrodowy, spuściłem w dół stoku, zatkałem dolną końcówkę, napełniłem wąż wodą, a górny koniec włożyłem do basenu. Kiedy otwarłem dolny wylot rury, woda wylała się z basenu jak paliwo ze zbiornika. Po chwili znów zaczęło lać…

Dodaj komentarz