Drugi wieczór impreza do drugiej rano, to trochę męczy, ale ludzie dobrze się bawią. Pogoda znów bardzo mokra, wieczorem przeszło kilka sporych burz, a rano wstała gruba mgła i nie zdziwił bym się, gdyby zaraz zaczęło padać. Pojadę dziś do Werchowyny po zapasy materiałów do budowy, odnowie zapas cukru, kawy, gazu i benzyny, a po powrocie zainstaluję drzwi do ubikacji.
