Nareszcie skończył się okres burz, powietrze zupełnie inne w smaku, ale grzyby się skończyły. Wszędzie słychać terkot kosiarek, a wczoraj jadąc Hondzikiem do chatki, przyciągnąłem drąg, którym przebija się kopkę siana a łańcuchem obwiązuje. Będę ciągnął Hondzikiem kopki do stogu. Nie zmęczy się za bardzo, a ja będę miał szkoły jazdy po trawersie.
