Sobota, 3 września.

Babcia zza górki, Siemienicha, Mariczka. Staruszka, która będąc dzieckiem, pracowała u Stanisława Vincenza skończyła niedawno 88 lat. Trzy lata temu spadła z konia i uszkodziła sobie kręgosłup. Nie może pracować z powodu zaćmy. Świetnie pamięta Vincenza, jego problemy z Moskalami i ucieczkę na Węgry. A może była by możliwość jej pomóc?

6 komentarzy do “Sobota, 3 września.”

  1. Dzień dobry
    Jestem pod wrażeniem tego, co już Pan zrobił. Znam realia tych terenów i kibicuję Panu od pierwszych wpisów w internecie.
    Moje zainteresowanie tymi terenami wiąże się z moimi „korzeniami”. Idąc z Szybenego do Borkutu po lewej stronie są połoniny hryniawskie, natomiast po prawej jest połonina Czurus (nazwa ta zniknęła z map w latach 60tych). Otóż na tej połoninie do 1939 roku wypas owiec i krów prowadził mój dziadek i ojciec. Owce i bydło pędził na tę połoninę z okolic Berezowa i Kosmacza. Byłbym bardzo wdzięczny Panu gdyby zdjęcie tej połoniny zrobione przez pana lub któregoś turystę, który znalazł u Pana nocleg, zamieścił Pan w internecie.
    Z góry serdecznie dziękuję

Dodaj komentarz