Poniedziałek, 9 września.

Poranne mgły nie pozwalały ocenić jaka będzie pogoda, ale rozwiały się i znów cieszy bezchmurne niebo. Jeszcze, żeby ktoś przyszedł… Już nie wiem który raz ludziska piszą że przyjadą, ja czekam jak durny, a termin mija i żywej duszy w chacie. Może jeszcze ktoś przyjdzie.
Jutro transport drugiej części pustaków do łazienki, więc będę mógł skończyć ściankę oddzielającą przyszłą łazienkę od garażu – warsztatu.

2 komentarze do “Poniedziałek, 9 września.”

Dodaj komentarz