Chyba przez złą pogodę zdjęcia nie chcą się zainstalować. Pogoda rzeczywiście zrobiła się paskudna, ale zwykle właśnie z początkiem września jest zimno, nawet śnieg potrafi sypnąć, żeby później znów była piękna pogoda. Znów palę w kominku i kozie. Przywiozłem dziś agregat prądotwórczy, na szczęście nie przydał się w czasie wesela. Dziś rano jeszcze ostatni, najtwardsi goście weselni podjadali i popijali, ale większość już się rozjechała do domów.