Poniedziałek, 4 kwietnia.

Zaciągnęło się niebo warstwą chmur, które prawdopodobnie będą gęstnieć i w końcu sprowadzą deszcz. Dziwne, bo prognoza była zupełnie inna. Miało być bezchmurnie. Widziałem początek wiosny! Maleńkie kwiatki ledwo wystające z zeszłorocznej trawy. Jutro będą zdjęcia. Dziś kolejny dzień noszenia drewna. Mam w planie przenieść pod dom całego, ostatnio ściętego i porąbanego buka. Mam nadzieję pójść też do Dzembroni na zakupy i popatrzeć jak się ma nowy gont na dach, robiony przez Dmytra Wietoszczuka.

Dodaj komentarz