Popielniczka już ochrzczona, w kuflu mieści się tyle piwa, że trudno wypić, ale idealnie pasuje przykrywka ze starego, pękniętego kufla. Drobna przeróbka, parę godzin pracy i będzie pięknie. Dziś pomaluję ropą dach od zachodniej strony. Musze to zrobić etapami, bo ropa będzie ściekać na okna jeszcze ze dwa dni, a kiedy pomaluję całość, nie będę już mógł na daszku stanąć, bo będzie ślisko i niebezpiecznie. Pogoda jak drut, dopiero na jutro zapowiadają burze.
