Całą noc kropiło, ale nie widać, żeby ziemia rozmokła. Dziś spodziewam się transportu belek na banię, ale zależy to głównie od przejezdności drogi. Zbliża się czerwcowy weekend, a turystów jak nie było, tak nie ma! Czyżby ginął duch w narodzie? Chłodno, wieczorem musiałem zapalić w kozie, a rano odświeżyć żar, bo w pokoju było 16 stopni. Na zewnątrz temperatura spadła do 8 stopni. Na grani, w okolicy Popiwana, wczoraj nad ranem był przymrozek.
