Wiem, że to sadyzm, ale nie mogłem się powstrzymać. Te grzybki znalazłem schodząc dziś ścieżką do Bystreca. Zamarynowane zajęły w sumie miejsce w dwóch litrowych słoikach. Co najważniejsze, nie było w nich ani jednego robaka, będą więc wyłącznie dla Ewuni.
Pogoda trochę się poprawiła, jest wyraźnie cieplej, ale co jakiś czas zlewa nas kompletnie nie przewidziany, przez żadną prognozę, deszcz.
