Poniedziałek, 15 lipca.

Wiem, że to sadyzm, ale nie mogłem się powstrzymać. Te grzybki znalazłem schodząc dziś ścieżką do Bystreca. Zamarynowane zajęły w sumie miejsce w dwóch litrowych słoikach. Co najważniejsze, nie było w nich ani jednego robaka, będą więc wyłącznie dla Ewuni.
Pogoda trochę się poprawiła, jest wyraźnie cieplej, ale co jakiś czas zlewa nas kompletnie nie przewidziany, przez żadną prognozę, deszcz.

Dodaj komentarz