Chyba pobiłem rekord! Wczoraj rano zagłosowałem, o 11 ukraińskiego czasu przekroczyłem granicę, a o 22 już byłem w chacie. Od rana pogoda paskudna, nie bardzo wierzę, że chłopcy przyjdą dziś budować banię. Zabiorę się dziś znów do łazienki, bo czas najwyższy ostro popracować. Na zdjęciu przesympatyczna grupka turystów ukraińskich.
