Znów mamy nowego rezydenta. Kolejny psiak wybrał sobie chatkę na tymczasową siedzibę. Czekał na mnie na werandzie, kiedy wróciłem z Polski. Po oczach widać, że najprawdziwszy husky, miejscowi nazywają tą rasę łajka. Ma obrożę, więc albo się zgubił, albo został porzucony. Może ktoś chętny? Pogoda wbrew prognozom dalej paskudna, od rana słaby deszczyk, ale może się później wypogodzi.
