Brzask o piątej rano nie dał mi już pospać. Dziwnie ciepło było nad ranem, rosy też nie było, więc można się spodziewać burzy. Kusi mnie, żeby sprawdzić w lesie, czy prawdziwki równo rosną, ale nie wiem, co na to powiedzą moje kolana. Turyści poszli wczoraj na Popiwana i zadowoleni wrócili. Warto poczytać stare, przedwojenne przewodniki, w których są opisy tras w całej Czarnohorze, a nie tylko w jej jednej części. W Kizich Ułohach chyba już zarosły wszystkie ścieżki, a wodospad na Huczku będę musiał otwierać jeszcze raz, bo w ciągu kilku lat zielsko zasłoniło wszystkie ślady.
