Piątek, 17 czerwca.

Od rana praca wre na dachu. Wczoraj jednak zrobiłem awanturę, bo do mojego przyjazdu z Werchowyny nawet nie zdjęli plandeki zabezpieczającej prze deszczem. Potem jednak podkuliwszy ogony pod siebie, dzielnie pracowali do zmroku. Teraz jedna osoba kończy daszek nad ścianą szczytową, od strony Bystreca, a reszta rozwala stary dach od zachodniej strony. Cały! Jest na tyle dużo plandeki, że w razie czego można wszystko zabezpieczyć przed deszczem. Jeszcze dziś rozpocznę montaż nowego okna dachowego.

Dodaj komentarz