Już nie pada, ani nie wieje, ale mgła zasnuła cały świat i złośliwie się z nas naśmiewa. Dwoje turystów już pojechało do domów, dwoje jeszcze ma nadzieję, że pogoda się poprawi. Ja też ma taką nadzieję, bo muszę jeszcze wybetonować dwa fundamenty pod słupy, które będą podtrzymywać werandę bani. Strach też jechać do Bystreca, bo grunt rozmiękł, a jakoś wpadanie w poślizg przy jeździe w dół mnie nie kręci.