Czwartek, 15 maja.

Całą noc lało, nad ranem musiałem założyć pelerynę, żeby przynieść trochę drewna do kominka i kozy. Ścieżką płynął potoczek. Jak było godzinę temu, widać na zdjęciu. Czwórka ukraińskich turystów – fotografów planowała wstać na wschód słońca, ale poddali się. Dziś został odwołany przez deszczowe chmury. Posiedzieliśmy wczoraj przy stole, wypiliśmy trochę koniaczku. Jeden z chłopaków zrobił kuleszę, żeby poczęstować tych ze wschodu. Języki się mieszały, nikomu to nie przeszkadzało, a wszyscy się doskonale rozumieli. Wystarczy chcieć.

Dodaj komentarz