Dziś pójdziemy na pogrzeb Baby Siemienichy. Zamówiony przez znajomych z Krakowa wieniec już czeka, podjedziemy autem i zabierzemy jeszcze kilka osób. Pogoda poprawiła się tak, że wszystkich mieszkańców wymiotło na połoniny. To ostatnia chwila na zebranie siana, potem nie będzie już miało wartości. W Czerłenem Zełenczukowie cztery razy obracali skoszone siano, aż w końcu udało się je podsuszyć i zebrać w stogi.

