Całą sobotę kosili sąsiedzi łąkę pod masztem na szczycie Koszaryszcza, a siedmioletnia córka spędziła ten czas z nami w chatce. Próbowała grać na gitarze, na szczęście krótko, ustawiła kilka domków z kart, a potem zaczęła robić zdjęcia aparatem fotograficznym. Dzisiejsze zdjęcie jest jej autorstwa. Pogoda dalej kaprawa, gór, nieba, ani słońca nie widać, ale chociaż nie pada. Ada z Mateuszem jeszcze w drodze…
