Konie przyszły pod chatkę i wyjadły trawę akurat na hondzikowym podjeździe, dzięki czemu nie muszę tam kosić. Chciałem im dać soli w nagrodę, ale uciekły, zanim zdążyły poczuć sól. Pogoda dziwnie piękna, bo zupełnie rozminęła się z prognozą. Nie narzekam ale się delektuję.
