Czwartek, 7 września.

Jak zwykle we czwartek, odwiedziłem werchowynski rynek. Jest kilka stałych stoisk, między innymi zawsze w tym samym miejscu stoi pani, która sprzedaje stare huculskie ubranka. Czasem zdarza się też kosowska ceramika. Są też stoiska z używanymi butami z Zachodu, używane garnki, patelnie i naczynia. Dziś kupiłem za 60 hrywien sześć nowiutkich noży stołowych ze stali nierdzewnej. Grzyby były, ale po sto hrywien za kilogram. Zadowolę się więc zeszłorocznymi.

Dodaj komentarz