Dzisiaj byłem w Werchowynie. Obszedłem cały rynek i widziałem piękne buty górskie, porównywalne do naszych starych Zawratów. Niestety o numer za małe. Rano Hondzikiem wjechałem na pakę Gaza 66. Jutro pojedzie do remontu do Kołomyi. W Werchowynie było upalnie! Kiedy wróciłem do chatki, słońce zaszło za chmury i temperatura wróciła do rozsądnych wymiarów.
