Nie przyszli sąsiedzi do pracy, nawet nie zadzwonili. Więcej nie będę im proponował jakiekolwiek pracy. Ile można! To trwa od maja. Dziś chram w Zełenem. Nie wiedziałem o święcie, ale znajomi dyskretnie mnie uprzedzili. Popracowałem po cichutku. Już jest gotowy sufit w prysznicu, ale sporo pracy będzie mnie kosztowało połączenie brodzika z kanalizacją. Pogoda piękna, turystów brak, chyba trzeba się do tego przyzwyczaić.
