Wtorek 8 stycznia.

Turyści pojechali, zostałem sam w chatce. Na dworze cisza, nawet wiatr nie hałasuje. W nocy jeszcze troszkę dosypało śniegu, a od rana słoneczko radośnie ładuje akumulator za pośrednictwem baterii słonecznych. Dobrze, że rano wstałem i odśnieżyłem powierzchnie baterii, bo słońce by się nie przebiło.
Temperatura uporczywie trzyma się – 10 stopni, w chatce ciepełko!

1 komentarz do “Wtorek 8 stycznia.”

Dodaj komentarz