Wtorek, 7 września.

Betoniarka działa jak szalona, ale jedna mała durnowata rurka, wykonana ze zbyt dużą oszczędnością, zatrzymała robotę. Woda zaczęła sikać ze ściany i niezbędna była wyprawa do Werchowyny. Udało się przy okazji spotkać z turystami, którzy od kilku dni odgrażali się że przyjadą. Wcześniejsza grupa poszła na Popa Iwana i z rozpędu weszli na Munczel, co skończyło się noclegiem w Dzembroni. Coś tu nie gra! Rezerwować nocleg u mnie, a spać u konkurencji?

Dodaj komentarz