Wtorek, 7 sierpnia.

Upał nieznośny, a dziś chram w Bystrecu. Pierwszy raz nie pójdę, zostanę w domu. Turyści poszli w moim imieniu. Damian pojechał, a przed wyjazdem podjął się akcji przyniesienia piętnastokilogramowej butli z gazem. Sam bym wypluł płuca, albo gotował na kozie. Dikowat Brate!
Według prognoz od jutra upal ma zelżeć.

Dodaj komentarz