Tylko poranek był słoneczny, a potem zaczęły się kłębić coraz ciemniejsze chmury i chwilę po zrobieniu zdjęcia zaczęło padać. Udało mi się znaleźć klucz do piły spalinowej, zgubiony w czasie ścinania buka, ale tylko dzięki temu, że wielka żaba stanęła mi na drodze. Chciałem jej zrobić zdjęcie, ale idealnie zlewała się z tłem. Szukając dobrego ujęcia, zauważyłem wystający ze ściółki przysypany prawie całkiem klucz. Ze zdjęcia nic nie wyszło, bo za chwilę żaba uciekła. Już grzmi i za chwilę znów będzie padać.

