Wtorek, 15 czerwca.

Wielka burza zgoniła mnie wczoraj z czarnego szlaku i musiałem przerwać malowanie. Nareszcie troszkę się ochłodziło. Burze mają być za to każdego dnia. Grzybów nawet na lekarstwo! Jeszcze nie ich czas. Może jak popada to znów się pojawią.
Dziś święto, więc hałasować nie mogę, ale za to dokończę porządki na strychu i zrobię remont odkurzacza.

Dodaj komentarz