Wtorek, 12 września.

Zbliżająca się burza zgoniła mnie ze źródełka, ale zdążyłem przykręcić blachę na daszku. Błyskawicznie burza przesunęła się nad chatkę i piorun uderzył tak blisko, że nie patrząc na ulewny deszcz, wybiegłem zobaczyć, czy nie zapaliło dachu. Chyba piorun uderzył w maszt. Dobrze, że go solidnie uziemiłem. Na zdjęciu jeszcze wspomnienia Ewuni ze Szpyci. Coraz więcej turystów tam chodzi, moja akcja popularyzacji Gadżyny, zaczyna przynosić efekty.

Dodaj komentarz