Początek dnia był trudny, bo woda troszkę przymarzła w zewnętrznych rurach, ale na szczęście nie rozsadziła zaworów. O piątej rano było +2 stopnie, ale widocznie przy gruncie było chłodniej. Nie mogłem się rozgrzać, chociaż i kominek działał i kózka dzielnie pracowała . Dopiero ręczne wielkie pranie rozgrzało mnie skutecznie. W ciągu dnia temperatura wzrosła do 18 stopni, wschodni wiatr ustał i zaczyna się robić przyjemnie. Mam nadzieję, że noc już będzie cieplejsza.
