Środa, 29 lipca.

Dzień podzielił mi się na wożenie Hondzikiem siana sąsiadów i betonowanie cokołu komina bani. I jedno i drugie udało się bardzo dobrze, agregat po naprawie spisuje się doskonale, a Hondzik daje sobie radę nawet z dużymi kopkami siana, o ile mogę ruszyć na początku choćby odrobinę w dół. Cięgle boję się wywrotki, bo tu wszędzie stromo, a pamięć zeszłorocznej, nie skłania do kozakowania.

Dodaj komentarz