Środa, 27 stycznia

Dzisiaj mają zwozić siano z kopy, która stoi najbliżej chatki. Dobrze, że będą sąsiedzi, bo ja chwilowo w Polsce. Jutro w Lublinie wojuję o wizę. W momencie wyjazdu przy chatce było -6 stopni, a godzinę później, w Werhowynie -23 stopnie, inwersja. Znalazłem doskonałe połączenie na noc. Ostatnim autobusem o 19.20 z Werhowyny do Frankiwska, tu od 22.20 do północy odpoczynek. O północy podstawiany jest pociąg z Czerniowiec do Lwowa przez Stryj i na miejscu ląduje o 8 rano. Super wygoda, można się wyspać do woli.

Dodaj komentarz