Sobota, 7 stycznia.

Chriestos Narodywsia! Sławyty Chriesta!
A na dworze -19 stopni i wiatr. Troszkę śniegu spadło w nocy, a teraz już widać czyste, zimne niebo. Jedziemy na resztkach energii z akumulatora, bo ostatnio było bardzo mało słońca i baterie słoneczne nie miały siły ładować akumulatorów.
Do maja naładują do pełna, bo już dziś zbieramy się do Polski.

Dodaj komentarz