Sobota, 4 czerwca.

Taka piękna rocznica , a ja sam w chatce. Na szczęście odwiedził mnie sąsiad, zaledwie godzina drogi. Józek już kilka razy pomagał mi w remoncie quadzika. Tym razem jeszcze przywiózł piwo, horyłkę i grzybki, pierwsze w tym roku, nie licząc smardza. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie! Pogoda o dziwo poprawiła się, wbrew prognozom i sądząc po chmurach, deszcz już nam dziś nie grozi. Jest ciepło, słonecznie i prawie nie ma wiatru.

Dodaj komentarz