Hajnówka dziś wraca do Polski. Jadę z nimi do Wrchowyny po jedzonko na Werchowynski Rynok. Zgromadzono tam wszystkich sprzedających z całej Werchowyny, znikły malownicze stoiska przy moście i dworcu autobusowym. Troszkę, żal kolorytu, chociaż przy deszczowej pogodzie łatwiej robić zakupy pod dachem, no i ten kibelek! Wiosna idzie leniwymi kroczkami, jabłonka koło chatki ledwie wypuszcza listki.
